W Rumunii hotele walczą z mnichami
Marzec 22, 2007
Rumuńscy hotelarze skarżą się, że zbankrutują przez… mnichów z klasztorów nad Morzem Czarnym. Zdaniem hotelarzy, prawosławni duchowni “kradną” im klientów mocno zaniżając ceny.
A chętnych na wakacje w prawosławnych klasztorach nie brakuje. Na dwa tygodnie przed Wielkanocą wszystkie miejsca gościnne są już zarezerwowane i… nawet opłacone – pisze “Dziennik”.
Okazuje się, że turystów do klasztorów przyciąga nie tylko to, że są położone w pięknej okolicy nad Morzem Czarnym, ale także atrakcyjna cena. Trzy dni w przytulnej ogrzewanej celi, z wyżywieniem, i świątecznym śniadaniem kosztuje równowartość 40 złotych.
- To dumping, dzięki któremu mnisi odbierają nam turystów – uważają hotelarze, u których za trzy noce w hotelu o niskim standardzie trzeba zapłacić pięć razy więcej niż u mnichów.
Mnisi są zdania, że nie zaniżają cen, bo nie prowadzą żadnego biznesu hotelowego. A do tego wcale nie przyjmują w klasztorach turystów, tylko pielgrzymów.
źródło: dziennik.pl



Skomentuj ten artykul