Promowanie hoteli za pomocą techniki Long Tail
Listopad 30, 2007
Krzysztof Kolumb przekręca się z pewnością w grobie, po tym co usłyszał na tegorocznej konferencji PhoCusWright od jednego z największych internetowych biur podróży.
Expedia zamierza stworzyć ponownie “płaski świat”. Hasło to oddaje klimat tzw. “powrotu do przeszłości”, ale także wskazuje na zmiany, które zachodzą na rynku turystycznym i bezpośrednio nawiązuje do konferencji PhoCusWright poświęconej koncepcji marketingowej Długi Ogon (the long tail), wykorzystywanej w e-turystyce.
- Ruch na stronach generowanych przez niszowe słowa kluczowe (tzw. słowa z długiego ogona) zaczyna odgrywać coraz większą rolę w marketingu – pisze w swoim blogu Tomasz Frontczak, autor książki “Marketing internetowy w wyszukiwarkach”.
Koncepcja długiego ogona nie jest nowym pojęciem w marketingu internetowym, ale w e-turystyce zaczyna dopiero przecierać szlaki. Strategia ta jest przeciwieństwem zasady 80 /20. – Najnowsze badania mówią jednogłośnie: zaczynamy szukać coraz głębiej i coraz dokładniej – przyznaje Bartosz Berlinski, specjalista ds. SEM/SEO, zajmujący się pozycjonowaniem z wykorzystaniem techniki the long tail.
- Przestańmy pozycjonować 20% najbardziej popularnych słów kluczowych. Tu jest ogromna konkurencja, skupmy się na niezagospodarowanych 80%. To zabieg skuteczny i w wielu przypadkach mniej kosztowny – dodaje Berlinski.
Technika długiego ogona koncentruje się na wielu rynkach, ale za to niszowych. Koncepcja ta wymaga wykorzystania zaawansowanych technologii, które będą wspierać sprzedaż niszowych produktów i zapewniać odpowiednią treść segmentującą rynek, aby stworzyć markę, ukierunkowaną na styl życia a nie niską cenę.
Tak naprawdę strategia długiego ogona to po prostu marketing. Odpowiedni produkt musi być dostarczony w odpowiednim momencie, poprzez odpowiedni kanał do odpowiedniego kupującego. Priceline, Farecast, Google i kilka innych firm, obecnych na konferencji, są świetnym przykładem wykorzystania koncepcji długiego ogona.
Ale na rynkach, na których połowa produktów turystycznych sprzedawana jest przez internet, tam strony społecznościowe mają ogromny wpływ na to, co klient wybierze i gdzie zakupi produkt. Na takich serwisach możemy dowiedzieć się, które obiekty czy lokalizacje są polecane. Serwisy typu Tripadvisor są bardziej obiektywne w opisywaniu produktów turystycznych, niż sami oferenci. Strony takie, jak Expedia czy Facebook prowadzą strategię marketingową, zwaną przez PhoCusWright 1:1:1. Klienci firmy polecają produkty innym potencjalnym klientom.
Czas, aby branża turystyczna również zaczęła wprowadzać koncepcję długiego ogona.
oprac. Magdalena Wojteczek, Hotelnews.pl, wykres: thelongtail.com



Skomentuj ten artykul