Na organizacji Euro 2012 zarobimy miliardy euro
Kwiecień 18, 2007
Kilka miliardów euro na czysto Polacy zarobią z transmisji telewizyjnych, sprzedaży biletów na mecze, miejsc w hotelach, biletów miejskich, lotniczych… – wynika z szacunków znanego ekonomisty prof. Witolda Orłowskiego. I ostrzega: po mistrzostwach stadiony i hotele będą przynosiły zyski, gdy nasza liga będzie liczyła się w Europie. Nasza giełda już pnie się na szczyty – od południa rosną akcje spółek budowlanych.
Polska skorzysta na Euro 2012, ale pod warunkiem, że autostrady i stadiony będą zbudowane w ciągu pięciu lat. Jeśli tak się nie stanie, mistrzostwa skończą się kompromitacją. Stracimy prestiż na arenie międzynarodowej i przepadnie wiele inwestycji. Po drugie, w dobrym stanie musi być polska piłka. Jeśli dorówna ligom zachodnioeuropejskim, stadiony i hotele także po mistrzostwach będą pękały w szwach.
Zdaniem ekonomistów, na organizację mistrzostw wydamy kilkadziesiąt miliardów euro. Ale z własnej kieszeni pokryjemy jedynie część inwestycji. Za większość zapłaci Unia. To właśnie z unijnych funduszy ma pochodzić 16 mld euro na budowę hoteli i rozbudowę ośmiu lotnisk. 10 mld euro ma pójść na budowę 636 km autostrad. 4,7 mld euro będzie kosztowało unowocześnienie 1566 km linii kolejowych w Polsce.
Zyta Gilowska, minister finansów dodaje, że pieniądze na rozwój lokalnych dróg, podjazdów do lotnisk, hoteli budowanych z pieniędzy samorządów znajdą się m.in. w kasie Totalizatora Sportowego. To właśnie z gier losowych mają pochodzić dodatkowe miliardy. Gilowska przewiduje też, że w ciągu dwóch lat tuż przed i w trakcie Euro 2012 dochód kraju może wzrosnąć o 1 procent. Oznacza to, że każdego roku budżet państwa zasili około dwóch miliardów złotych.
źródło: dziennik.pl



Skomentuj ten artykul