Top
Dodaj newsa

W kogo uderzy, a komu pomoże wzrost VAT z 7% do 22% w hotelarstwie?

Wrzesień 8, 2009

Gdyby obecna 7-proc. stawka VAT na usługi gastronomiczne i hotelarskie została podniesiona do 22 proc. najwięcej straciłyby hotele 5 gwiazdkowe oraz obiekty 4 i 5 gwiazdkowe z rozbudowanymi usługami SPA&Wellness.

Rozszerzyłaby się znacznie – i tak niemała – szara strefa w przemyśle turystyczno-noclegowym, na czym w efekcie straciłby ten kto miał zyskać, czyli Skarb Państwa. Instytut Hotelarstwa szacuje, że wielkość szarej strefy noclegowej oscyluje obecnie wokół 160 – 180 tys. łóżek, udostępnianych przeważnie sezonowo (latem nad morzem, zimą w górach), co może stanowić nawet do 20 proc. całej bazy noclegowej w Polsce. Liczby nierejestrowanych noclegów, w tym w obiektach działających legalnie, nie jest w stanie nikt oszacować.

Przy okazji dyskusji nad zmianą stawek VAT głośno mówi się ostatnio w branży hotelarskiej o zakusach Ministerstwa Finansów na stawki VAT na usługi hotelarskie i gastronomiczne, których poziom wynosi obecnie 7%. Wprawdzie i ministerstwo finansów, i sam premier Donald Tusk, uspokajają, że na razie (w domyśle: przynajmniej w roku 2010) nie ma mowy o podwyższaniu stawki VAT na usługi hotelarskie i gastronomiczne, jednak nie zmniejsza to zaniepokojenia przedsiębiorców działających w branży. Tym bardziej, że wraz z ich ewentualnym podniesieniem do 22 % wieszczona jest nie tylko powszechna plajta wszelkiego rodzaju punktów gastronomicznych, ale także hoteli, moteli i pensjonatów. Czy rzeczywiście wzrost VAT będzie gwoździem do trumny polskiego hotelarstwa ?

Szara strefa
Badania prowadzone przez Instytut Hotelarstwa pokazują, że skala szarej strefy jest w branży noclegowej jest olbrzymia. O ile liczbę nielegalnych „łóżek”, w większości udostępnianych sezonowo, można w przybliżeniu oszacować na 160 – 180 tys., to nie sposób podać choćby przybliżonej liczby noclegów spędzanych w „szarej strefie” i pobieranych za nie sum. Tym bardziej, że opłaty za nocleg bez wydania faktury lub paragonu pobierane są nie tylko w obiektach szarej strefy noclegowej ale nierzadko także przez obiekty działające legalnie.

W sierpniu i wrześniu 2008 roku, przedstawiciele Instytutu Hotelarstwa stwierdzili w losowo wybranych obiektach noclegowych w nadmorskich miejscowościach województw: pomorskiego
i zachodniopomorskiego, że na 9 obiektów – 9 nie dopełniło obowiązku meldunkowego oraz nie dokonało fiskalizacji zapłaty za usługi noclegowe. I nie były to ukryte za zabudowaniami gospodarczymi domki, czy przyczepy kempingowe, albo pokoje w piwnicy – ale zarejestrowane w gminie obiekty, które swobodnie mogłyby ubiegać się o kategorię 3 gwiazdkowego pensjonatu. Właściciel lub jego przedstawiciel przyjęli zapłatę za usługi w gotówce i uznali sprawę za zakończoną.

W tym samym okresie w obiekcie funkcjonującym na terenie województwa mazowieckiego
i należącym do (sic!) Skarbu Państwa, pobrano zaniżoną opłatę za usługę noclegową i usługi gastronomiczne, nie dokonując fiskalizacji transakcji. Wprawdzie to tylko wyrywkowe przykłady, ale uzmysławiają one skalę zjawiska.

W podobny sposób działa większość nieskategoryzowanych obiektów hotelarskich oraz część skategoryzowanych. Najczęściej fiskalizowane są pojedyncze transakcje. Rozmowy z gestorami bazy mówią o 10-20% transakcji, od których odprowadzane są podatki. Przestrzegany jest przy tym minimalny pułap: „aby się urząd skarbowy nie przyczepił”.

Do kogo adresują swoje usługi te obiekty? Do indywidualnych turystów krajowych i zagranicznych.
Poza Polakami w województwach zachodniopomorskim i pomorskim korzystają na tym główni klienci zagraniczni, czyli Niemcy i Skandynawowie. W dolnośląskim i na Mazurach, przede wszystkim Niemcy, w Małopolsce przybysze z Wysp Brytyjskich i Rosji, zaś w województwach wschodnich, przybysze zza miedzy.
Czy zmiana stawki VAT będzie miała jakikolwiek wpływ na działalność tych obiektów? Nie.

Bez wątpienia wzrost stawki VAT na usługi noclegowe doprowadzi do dalszej ucieczki w szarą strefę kolejnych obiektów hotelarskich, którzy dzisiaj w miarę rzetelnie prowadzą fiskalizację sprzedaży. Czy budżet na tym straci? Bez dwóch zdań tak. Jak dużo? Ostrożne szacunki Instytutu Hotelarstwa mówią, że więcej niż 15% wartości. A więc podwyżka stawki VAT na usługi noclegowe zostanie zniwelowana zmniejszeniem się ilości płacących ów podatek.

Kto nie ucieknie w szarą strefę?
Obiekty, które dokumentują przyjmowane pieniądze fakturami VAT wystawianymi klientom. A więc te, które obsługują podróże służbowe oraz przemysł spotkań (konferencje, szkolenia, imprezy firmowe). Czy po wzroście cen noclegów klienci biznesowi ograniczą liczbę realizowanych noclegów? Jak wskazują doświadczenia europejskie: tak, ale w minimalnym stopniu.

Nastąpi natomiast odczuwalna przez rynek „ucieczka w dół” wśród osób podróżujących służbowo. Limity na noclegi w ramach delegacji są ustalane w wartościach brutto. Pracownik, który obecnie ma 250 zł na nocleg, po wzroście VAT także będzie miał 250 zł. Różnicą będzie to, że w danym mieście zatrzyma się najlepszym hotelu dwugwiazdkowym, zamiast jak dotąd w trzygwiazdkowym.

Czy hotel 3 gwiazdkowy straci swoich klientów? Część – z pewnością. Ale zyska w ich miejsce tych, dla których zbyt drogi zrobił się hotel 4 gwiazdkowy. Bilans nie powinien pogorszyć sytuacji rynkowej takiego hotelu. Owa wymiana klientów przetoczy się przez cały rynek bez wyjątków.
Kto będzie największym przegranym wzrostu stawki podatku VAT? Hotele 5 gwiazdkowe, mogące jedynie obniżać marże lub podnieść ceny.

Paradoksalnie wzrost stawek VAT na usługi hotelarskie może przyczynić się do rozwoju bazy hoteli ekonomicznych: jedno-, dwugwiazdkowych, których póki co powstaje w Polsce wciąż niewiele (patrz: raport Instytutu Hotelarstwa: „Rynek Hoteli w Polsce 2009 – Inwestycje”). O ile jednak wyższy VAT może wpłynąć na przesunięcie ciężaru inwestycji na obiekty niższych kategorii, to z pewnością nie spowoduje załamania rynku inwestycji hotelowych.

Jak wzrost VAT odbije się na przemyśle spotkań? Od początku tego wieku wiele hoteli konferencyjnych podaje klientom ceny usług w wartościach netto. Noclegi, wynajem sal konferencyjnych, przerwy kawowe – mają dla klientów-firm postać cenników netto + VAT. Kończąc tzw. agendę (podstawowy dokument ofertowy w przypadku klientów korporacyjnych) kosztorysem – tworzą go w wartościach netto, w kolejnych kolumnach podając wartości VAT. Klient widzi ile rzeczywiście będzie go kosztowało wydarzenie w hotelu a jaką kwotę musi przygotować na VAT.

VAT, który otrzymuje realizując sprzedaż własną
Wzrost podatku VAT może w pierwszym okresie doprowadzić do zmniejszenia obrotów obiektów konferencyjnych. Jednak jako podatek pośredni – szybko zostanie zasymilowany jako poziom kosztów płaconych z pieniędzy z otrzymywanego VAT.

Ofiarą wzrostu VAT będą bez dwóch zdań duże, luksusowe hotele i obiekty SPA. 4 i 5 gwiazdkowe, nastawione na obsługę pobytów indywidualnych turystów. Tu należy się spodziewać realnego
spadku przychodów jako następstwa zmniejszenia się popytu, tj. ograniczenia liczby klientów. Na niezmienionym poziomie pozostanie sprzedaż klientom biorącym faktury VAT, spadnie sprzedaż klientom indywidualnym.

Tu efekt przesunięcia „w dół” nie będzie kompensowany nowymi klientami, gdyż ze swej  natury usługi SPA są traktowane jako luksusowe i adresowane do najbogatszych. 3 gwiazdkowy hotel SPA nie będzie atrakcyjny, jako nie mający takiego wizerunku jak 4 i 5 gwiazdkowe obiekty SPA. I dlatego część klientów po prostu zrezygnuje z jego oferty.

oprac. Jacek Piasta, Andrzej Szafrański
Instytut Hotelarstwa

Rozwój hotelarstwa w XX-leciu międzywojennym

Wrzesień 1, 2009

W pierwszym okresie dwudziestolecia międzywojennego hotelarstwo starało się dorównać formom z końca dziewiętnastego wieku, zaś lata trzydzieste uważane są za najbardziej korzystne dla rozwoju hotelarstwa, były one bowiem wstępem do nowoczesności.

Niestety, wszelkie zabiegi zniweczyły działania wojenne. Analizując sytuację ewolucji bazy hotelowej możemy zauważyć, że ukształtowana przed pierwszą wojną światową „istniała ona bez zmian w całym okresie międzywojennym. Spadek liczby miejsc noclegowych na przestrzeni lat 1925-1935 według obliczeń statystyków był nie większy niż 20%. Nie dotyczyło to jednak stolicy, w której nastąpiło prawie podwojenie liczby miejsc w stosunku do okresu przedwojennego. Dalej

Hotelarstwo w XVIII I XIX wieku

Wrzesień 1, 2009

Wiek osiemnasty i dziewiętnasty był okresem rozwijania się nowego modelu jakościowego zakładów noclegowych.

Coraz więcej ludzi przedkładało wygodę i czystość nad cenę. Wzrastały wymagania odnośnie higieny. Żądano oddzielnych wygodnych pokoi zapewniających ochronę prywatności. W ten sposób powstały domy zajezdne, które przyczyniły się do rozwoju sieci pocztowej, ożywienia handlu. Dalej

Kształtowanie się hotelarstwa do XVII wieku

Wrzesień 1, 2009

Zarówno w starożytności, jak i w średniowieczu udzielanie gościny podróżnym było obowiązkiem wynikającym z dobrych obyczajów.

W ówczesnych czasach działały hospicja. Nazwa ich wzięta została z łacińskiego słowa „hospes,” co oznaczało zarówno gościa, jak i gospodarza. Dlatego też przyjęte zostało powiedzenie „gość gospodarzowi święty” . Dalej

Paryż przygotowany do hotelarskiego sezonu

Maj 17, 2009

Paryż – stolica europejskiego hotelarstwa już w pełnym rozkwicie.

Mimo ogólnoświatowego kryzysu gospodarczego  i rekordowo wysokiego kursu euro, paryscy hotelarze nie mogą narzekać na brak turystów, których ponad 30 mln co roku odwiedza stolicę Francji. Dalej

Promowanie hoteli za pomocą techniki Long Tail

Listopad 30, 2007

the_long_tail.jpgKrzysztof Kolumb przekręca się z pewnością w grobie, po tym co usłyszał na tegorocznej konferencji PhoCusWright od jednego z największych internetowych biur podróży.

Expedia zamierza stworzyć ponownie „płaski świat”. Hasło to oddaje klimat tzw. „powrotu do przeszłości”, ale także wskazuje na zmiany, które zachodzą na rynku turystycznym i bezpośrednio nawiązuje do konferencji PhoCusWright poświęconej koncepcji marketingowej Długi Ogon (the long tail), wykorzystywanej w e-turystyce. Dalej

Bottom